Kiedy marnujesz mnóstwo czasu na rzeczy, które potencjalnie powinny zająć tylko chwilę, a swoje dokonania wciąż uważasz za niezbyt zasłużone lub gdy wciąż krytykujesz swoją spracę to koniecznie powienieneś nauczyć się jak sobie radzić z perfekcjonizmem.

Mam wrażenie, że dzisiaj stosunkowo niewiele osób zastanawia się jak sobie radzić z perfekcjonizmem. Chyba wciąż łudzimy się, że perfekcjonizm to taka fajna rzecz, a my będąc perfekcjonistami, mamy jakieś nadludzkie moce do robienia rzecza idealnie. Ty też tak uważasz? Przeczytaj historię Arka i zobacz czy perfekcjonizm jest taki kolorowy.

Arek poprawił właśnie przybornik z długopisami, w którym owe przybory leżały w niezorganizowany sposób. Jest godzina 7:59 i 21 sekund do ósmej. Na twarzy Arka — pracownika biurowego — maluje się duże skupienie, uruchamia komputer. Jest godzina 8:00:00. Otwiera skrzynkę pocztową i przegląda maile od najstarszego do najmłodszego. Otwiera pierwszy e-mail. Jego treść to zapytanie ofertowe. Arek podejmuje wyzwanie. Czuje, że musi dać z siebie wszystko, a każde zdanie w treści maila będzie dokładnie weryfikowane. Czuje, że każda litera, jaką pisze to litera, która zbliża go lub oddala od sukcesu. Formułuje więc coraz to bardziej zawoalowane zdania. Nie — to nie działa. Muszą być bardziej precyzyjne — przecież klient może nie zrozumieć. Próbuje więc używać prostszego języka. To też na nic — bo przecież klient pomyśli, że to jakaś firma „krzak”. Mija pierwsze 20 minut. Kolejne minuty upływają pod znakiem poprawek i dopracowywania maila. Nareszcie. 8:49 – jestem gotowy — pomyślał Arek i… zapisał wersję roboczą.”

Jest to historia, która przybliża tok myślenia typowego perfekcjonisty. Często wydaje nam się, że perfekcjonista to ktoś, kto dąży do ideału, a jego dzieła lub to, co robi jest perfekcyjne. Ale on tak nie uważa. Znasz pewnie to powiedzenie, że artysta nigdy nie jest zadowolony ze swojego dzieła? Mniej więcej tak to wygląda w przypadku perfekcjonisty.

W latach 80. W psychologii istniała tendencja do kojarzenia perfekcjonizmu wyłącznie ze szkodliwością. Utrzymywano, że cena jaką płacą perfekcjoniści to obniżona produktywność, ale także pogorszenie zdrowia, samokontroli, relacji interpersonalnych i samooceny.

„Prawdziwą tragedią perfekcjonisty jest to, że nawet osiągnięcie 95% albo 99% zakładanego rezultatu jest postrzegane jako porażka”.

Pacht, 1984

Wszystko albo nic.

W późniejszym okresie stosunki wobec perfekcjonizmu trochę się ociepliły. Pojawił się dwuwymiarowy model perfekcjonizmu.

Perfekcjonizm obawy: czyli taki, który wiąże się z depresją, złym nastrojem. Ciągłe obwinianie się i krytykowanie prowadzi do zaburzeń nastroju (i nie tylko).
Perfekcjonizm dążenia: związany z dobrym nastrojem. Jest siłą, która motywuje do działania. Wymaganie od siebie jest bardziej formą dopingu dla perfekcjonisty.

Jednak po roku 2000 znów perfekcjonizm zaczęto częściej odbierać jako zjawisko negatywne. Na przykład perfekcjonizm jest związany z pracoholizmem. Wielu pracocholików skupia się nadmiernie na porządku, dążeniu do doskonałego wykonywania zleconych zadań co w efekcie utrudnia bądź uniemożliwia osiąganie sukcesów zawodowych.

Kiedy perfekcjoniście nie uda się zrealizować zamierzonego celu (zazwyczaj bardzo ambitnego lub nierealnego) to w efekcie pojawia się poczucie utraty kontroli i obniża się poczucie własnej wartości. Pojawia się „syndrom oszusta

Syndrom oszusta: Pomimo zewnętrznych dowodów własnych umiejętności i dokonań, jesteśmy przekonani, że nie zasługujemy na sukces, który osiągnęliśmy. Natomiast kiedy uda nam się osiągnąć jakiś sukces to traktujemy to jako łut szczęścia czy zbieg okoliczności.

Współczesne badania potwierdzają, że perfekcjonizm jest także odpowiedzialny za irracjonalne myślenie, epizody depresyjne, tendencje samobójcze oraz problemy ze zdrowiem.

Skąd bierze się perfekcjonizm?

Swoje korzenie perfekcjonizm zapuszcza w dzieciństwie. Rodzice stawiają nadmierne wymagania. Porównują dziecko z innymi (w domyśle — lepszymi). Ciągle niezadowoleni z efektów pracy swojego potomstwa. Jesteś z siebie dumny, bo dostałeś czwórkę z trudnego sprawdzianu. A odpowiedź rodziców to „a dlaczego nie 5? Skoro były piątki ze sprawdzianu to znaczy, że też mogłeś dostać 5″. To niszczy psychikę dziecka i może prowadzić do szkodliwego perfekcjonizmu.

Edukacja w polskich szkołach nakierowana jest na wyniki. Uczeń jest ciągle oceniany. Musi sprostać sztywnym wymaganiom, bo inaczej spotkają go konsekwencje.

Efekt często bywa odwrotny. Młody perfekcjonista zaczyna zwracać uwagę na takie detale, które blokują jego produktywność. Chociażby na styl pisma i objętość notatki, przez co traci czas i nie osiąga efektów. Obwinia się, zniechęca, ponosi porażki. Następnie próbuje być jeszcze lepszy i jeszcze większą uwagę przykłada do szczegółów, traci na nie czas, nie osiąga efektów… i koło się zamyka.

Czy perfekcjonizm jest zły?

Jak uwielbiają mawiać psychologowie: „to zależy”. Perfekcjonizm może być dobry, kiedy jest na umiarkowanym poziomie, nieodbiegającym od normy. Może Cię wtedy motywować do działania i wpływać pozytywnie na jakość Twojej pracy. Nikt nie lubi „bylejakości”. Kiedy przykładasz się do swojej pracy to należy się tylko cieszyć i trzymać tak dalej.

Często jednak perfekcjonizm jest tylko zbędnym utrapieniem lub poważnym zaburzeniem. Stajesz się wiecznie niezadowolony, narzekasz i szukasz dziury w całym. Zabijasz produktywność. Tracisz czas na dopracowywanie nieistotnych detali, myślisz wciąż o pracy, stresujesz się, męczysz. W efekcie obniżasz swoją wydajność i jakość swojej pracy.

Mówi się, że „Zrobione jest lepsze niż doskonałe” – chyba coś w tym jest.

Jak radzić sobie z perfekcjonizmem?

Obserwuj się i patrz na to co robisz łaskawym okiem. Kiedy patrzysz na swoją pracę jak surowy rodzic możesz oceniać się niesprawiedliwie. Istnieje szansa, że wywołuje to w Tobie podświadome reakcje, które uaktywniają perfekcjonizm. Wyobraź sobie, że Twoja praca to dzieło dziecka, które bardzo chciało zrobić na Tobie wrażenie. Dostrzegaj to i doceniaj.

Zwracaj uwagę na sytuacje, w których możesz realizować swoje „perfekcjonistyczne zachcianki”. Kiedy siedzisz nad pozornie banalnym zadaniem zbyt długo, to po prostu odpuść. Zakończ je na takim etapie, na jakim jest. Zobacz, co się stanie. Bardzo często bywa tak, że kiedy bardziej liberalnie zaczniesz podchodzić do swoich działań, to efekty wcale nie będą gorsze. A Twoje samopoczucie i produktywność się zwiększy.

  • Pisz maile krócej.
  • Nie zastanawiaj się długo, zanim zadzwonisz.
  • Nie krytykuj swojej pracy.
  • Nie analizuj zbyt długo swoich działań.
  • Nie patrz wstecz — czasu nie cofniesz. Lepiej skup się na następnych zadaniach.
  • Spotykaj się z ludźmi, którzy Cię motywują i doceniają.
  • Znajdź przynajmniej 3 zalety swojego dzieła.
  • Olej wady.
  • Nie obwiniaj się za porażki. Traktuj je jako lekcje.

 

Stosuj zasadę Pareto. Jeśli spędzasz dużo czasu nad jakimś zadaniem i ciągle nie jesteś zadowolony to sprawdź czy czasem nie wkładasz zbyt dużej energii w coś, co nie przyniesie Ci oczekiwanych rezultatów. Jeśli chcesz się dowiedzieć, czym jest zasada Pareto, przeczytaj ten krótki artykuł.

Mam nadzieję, od dzisiaj będziesz lepiej wiedział jak sobie radzić z perfekcjonizmem.

Pamiętaj, że to są tylko wskazówki. Pisząc ten tekst myślałem o osobach, które mogą mieć duże nieprzyjemności przez niezdrowy perfekcjonizm. Jeśli jednak czujesz, że jesteś jedną z nich to pamiętaj, że jeden wpis na blogu nie jest w stanie Cię wyprowadzić z perfekcjonizmu. Powinieneś w tej sytuacji zadzwonić do psychologa i umówić się na konsultacje.

Powodzenia!

Dziękuję

Mam nadzieję, że odnalazłeś w tym tekście jakąś wartość. Może coś zmienił w Twoim postrzeganiu, może czegoś się nauczyłeś lub po prostu bawiłeś się dobrze. Jeśli doceniasz to co robię, to będzie mi bardzo miło jeśli to okażesz w postaci udostępnienia na facebooku, twitterze, linkedinie lub innych portalach społecznościowych…