Erwin: Znaliśmy się w zasadzie tylko z internetu. Stacja O lądowaniu człowieka na Ziemi jakimś sposobem wysłała sygnał do stacji „Paweł”. Kilka tygodni później spotkaliśmy się w Lublinie. Człowiek rozmawiał z człowiekiem. Jak bardzo budujące było to spotkanie, możecie się dowiedzieć czytając poniższy artykuł, który Paweł napisał kilka dni po powrocie do Warszawy. Dziękuję Pawle!

Grudzień. Przygotowania do świąt. Dla niektórych trudny czas zabiegania i krzątaniny. W tym czasie jest kolęda, która jest wyzwaniem także dla księży. Opowiem Wam historie, która ostatnio mi się przydarzyła.

W ostatni weekend odwiedziłem znajomych mieszkających w  Lublinie. To był dla mnie dobry czas networkingu i twórczej wymiany myśli. Oczywiście nie zabrakło rozmów przy dobrej kawie. Postanowiłem zaopatrzyć się na święta i kupiłem kilka paczek kawy jako prezenty dla moich bliskich i znajomych.

Networking? Nie odmawiam 

W niedzielę wracałem BlaBlaCar’em do Warszawy. Bardzo lubię ten sposób komunikacji, gdyż mogę poznawać nowych ludzi i szybko dostać się do miejsca docelowego. Kierowca rzucił hasło, że szuka doradcy finansowego, na co ja odpowiedziałem, że właśnie wczoraj rozmawiałem z kompetentną osobą i mogę go polecić. Przekazałem kontakt w nadziei, że mogłem komuś pomóc. Ciekawe co z tego wyjdzie.

Dobra kawa nie jest zła

Dobrze wracam do głównego wątku, czyli „Kolędy Kawiarza”. Wieczorem byłem już w Warszawie u zaprzyjaźnionej rodzinki. Przy wejściu zapytałem czy piją kawę. Gospodarz odparł, że tak i że może mi zrobić. Właśnie czekał z popołudniową kawą na mnie. – „Ja nie w tej sprawie” – odpowiedziałem. „Przychodzę do Was z kolędą. Z Kolędą Kawiarza”. Znajomy z zaciekawieniem oglądał paczkę oraz z przyjemnością wąchał wydostający się z niej aromat. Żartował, że jak ksiądz przychodzi na kolędę, to jemu się coś daje, a tutaj sytuacja odwrotna, oni zostali obdarowani. Okazało się, że są miłośnikami dobrej kawy, więc bardzo się ucieszyli z takiego prezentu. Ja natomiast czułem się wspaniale.

Wniosek?

Doświadczyłem mocy słów: „więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu”. Chwile potem delektowaliśmy się „Kolędą Kawiarza…”. To było dla mnie dobre popołudnie i wieczór. Niedziela jest dla mnie dniem odpoczynku oraz odwiedzin przyjaciół lub znajomych.

Świeżo palona kawa w sam raz na święta. Miałem swój udział przy produkcji tej kawy – mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu 🙂

kliknij tutaj

Podobało Ci się?

Zobacz inne teksty, które mogą Cię zainteresować:

Ziemia, tu introwertyk. Odbiór – MUST READpraca kreatywna

Sposób na życie – Alivestyle – poznaj mój sposób na życie

9 cech osób szczególnie kreatywnych

Zobacz także:

Testowanie kawy – „ta kawa smakuje kwiatkami”

Kiedyś pijałem lurę w stylu "parzocha classic" i było mi wszystko jedno. Pijałem nawet kawy, które miały w nazwie "family". Później kazali mi parzyć kawę na kombajnie kolbowym, a mój kawowy światopogląd runął...   A ja odrodziłem się w nim na nowo I od tej...

czytaj dalej

Po co pija się kawę?

Kawa jest bardzo popularnym napojem w naszym kraju. Pijemy ją na różne sposoby. Najpopularniejsza jest wciąż tzw. "parzocha classic" czyli zalane wrzątkiem, zmielone ziarno - najchętniej podawana w dużym kubku. Pijemy w pracy, po pracy, na spotkaniu, po spotkaniu, bez...

czytaj dalej

#chonakawe

Współczesny człowiek jest samotny. Zauważyłem to, jak skończyłem studia. Sam doświadczyłem samotności i zacząłem jej się lepiej przyglądać. Nie rozumiałem, dlaczego ludzie mają z tym taki problem, bo dotychczas wybierałem samotność. No właśnie — to ja decydowałem o...

czytaj dalej

Zapisz się na newsletter i otrzymaj badania o MLM

Chcę zapisać się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać).

FreshMail.pl