Wstajemy wcześnie rano, kiedy wszyscy jeszcze smacznie śpią, my ściskamy sobie dłonie i rozpoczynamy dzień od porządnego „networkingowego kopa!” (oraz dobrego espresso)

Opiszę Wam tutaj bardzo osobiście, jak postrzegam Towarzystwo Biznesowe. Nie będzie tu wszystkich oficjalnych założeń i struktur tej grupy networkingowej. Wszystko na ten temat wyczytacie na stronie Towarzystw Biznesowych.

Ogólnie Towarzystwa Biznesowe to ludzie, których łączą przedsiębiorcze doświadczenia — dobre i złe.

TB to ludzie, których łączą wspólne doświadczenia: prowadzenia działalności, zatrudniania pracowników, zdobywania klientów i całej szerokiej gamy spraw związanych z prowadzeniem własnego biznesu. Wszystkie blaski i cienie tych doświadczeń sprawiają, że w Towarzystwie mamy o czym rozmawiać i doskonale się rozumiemy. No dobrze, ale czym to się różni od innych grup networkingowych?

 

Co nas wyróżnia spośród innych grup networkingowych?

Relacje. U nas najważniejsze są relacje i wspólne wartości. Biznes dzieje się przy okazji. Dzięki solidnym podstawom, jakimi są właśnie wartości, biznes jest naprawdę świetny! Wiem, że „relacje” to trochę wyświechtane słowo, ale zawsze to wyglądają inaczej. W przypadku TB relacje mają swój szczególny charakter.

Tutaj ludzie są wobec siebie szczerzy i uprzejmi, czyli SERDECZNI. Jeśli spotykasz drugiego członka TB na ulicy, to możesz się spodziewać prawdziwego uśmiechu, szczerego uścisku dłoni, swobodnej rozmowy o aktualnych sprawach. Jest różnica pomiędzy kulturą sztucznych śmieszków/heheszków a porządnym uściskiem dłoni. Dla mnie Towarzystwo Biznesowe to solidni ludzie, którzy mogą na siebie liczyć.

 

Dlaczego się odnalazłem właśnie w Towarzystwie Biznesowym?

Odnalazłem się tu, ponieważ nie robi się tu nic na siłę, nie ma sztucznej atmosfery „umiłowania”, jak to ma miejsce w niektórych grupach networkingowych. Tu góruje gotowość do pomocy, DOBRE i smaczne poczucie humoru. Spotkania z nieznajomymi ludźmi zawsze budzą niepokój, zwłaszcza kiedy mowa o biznesie. Na śniadaniach TB nie odczuwałem takiego przytłaczającego napięcia, tylko masę serdeczności. Pomimo że byłem jeszcze żółtodziobem biznesowym (w porównaniu do większości członków TB — dalej nim jestem) to spotkałem się z bardzo ciepłym przyjęciem.

Jeśli prowadzisz swój biznes niezależnie od tego, na jakim etapie jesteś, mając ludzi z Towarzystwa Biznesowego po swojej stronie, masz po swojej stronie przedsiębiorców z najróżniejszych branż, którzy zawsze dadzą Ci świeże wskazówki, umożliwią Ci kontakt z kimś ważnym, pomogą znaleźć klientów, albo pomogą wyjść z trudnej sytuacji — wzmocnią Twój biznes. To działa, bo wspieramy się nawzajem, nie oczekując natychmiastowego rewanżu. Nie jesteśmy interesowni. Ja też Ci pomogę, jeśli będę mógł — też tam jestem. Pomagamy sobie, bo sobie ufamy, ufamy sobie, bo łączą nas wspólne problemy, wyzwania i sukcesy.

 

Dlatego chce mi się wstawać co środę o 6:00 rano.

Śniadanie ma swoją strukturę, dzięki czemu w ciągu 2-3 godzin mamy okazję zaprezentować się, podziękować za pomoc, poprosić o pomoc, zdobyć jakąś naukę, posłuchać kogoś ciekawego, zjeść coś smacznego czy porozmawiać z kimś sam na sam. Takie śniadanie daje Ci energię i motywację do pracy nie tylko na kilka godzin, ale na kilka tygodni!

Na śniadanie Towarzystwa Biznesowego możesz się dostać na zaproszenie jednego z członków. Ja także dostałem się do TB w ten sposób.

Dziękuję

Mam nadzieję, że odnalazłeś w tym tekście jakąś wartość. Może coś zmienił w Twoim postrzeganiu, może czegoś się nauczyłeś lub po prostu bawiłeś się dobrze. Jeśli doceniasz to co robię, to będzie mi bardzo miło jeśli to okażesz w postaci udostępnienia na facebooku, twitterze, linkedinie lub innych portalach społecznościowych…