Czy tylko chińska? Tego nie wiem, ale jest to z pewnością mądrość, z której zbyt często nie korzystam. Nasza rzeczywistość wygląda tak, że nawet kiedy już nie jesteśmy w pracy, to o niej myślimy.

Jeszcze w czasie studiów pracowałem jako wolontariusz w fundacji, która pomagała niepełnosprawnym i chorym psychicznie ludziom. Podopieczni zmagali się z upośledzeniem umysłowym, autyzmem, zespołem Downa czy schizofrenią. Oprócz niepełnosprawności umysłowych czy psychicznych, bardzo wielu z nich miało także niepełnosprawności fizyczne. Jak blisko człowieczeństwa wtedy byłem.

Moja codzienność wyglądała tak, że przemierzałem miasto przez 40 minut, aby być w ośrodku już od 7:00 i pomagać w przygotowaniu śniadania i w prowadzeniu rozgrzewki. Pomagaliśmy podopiecznym wykonywać ćwiczenia, które miały ich usprawniać. Następnie były prowadzone moduły terapii zajęciowej. Podczas wspólnego śniadania uczyliśmy się jeść… A jak po latach to wspominam, to chyba raczej wszyscy uczyliśmy się być szczęśliwymi ludźmi. Szczęśliwi, że jesteśmy, że jemy i mamy co jeść…

To była trudna praca. Oprócz zajęć plastycznych, kulinarnych i muzykoterapii, prowadziliśmy także sekcję teatralną. Praca z ciałem była bardzo ważnym elementem naszej codzienności.

Jak zostałem aktorem teatru z Rosji w Lublinie

No może nie tyle aktorem, ale asystentem dyrektorki teatru Krug z Moskwy. Natalia Popova na zaproszenie prezesa fundacji przyjechała do Lublina, żeby prowadzić zajęcia swoją autorską metodą bazującą na integracji sensorycznej. W integracji sensorycznej chodzi o to, aby uczyć się porządkować różne bodźce w pełne funkcje mózgu. Najprościej mówiąc integracja sensoryczna poprawia funkcjonowanie mózgu.

Zajęcia polegały głównie na improwizacji. Najpierw ćwiczyliśmy różne figury i uczyliśmy wrażliwości na muzykę, ruch lub innych aktorów. To było niezwykłe uczucie, bo ludzie, którzy na co dzień z trudem chodzili, podczas improwizacji teatralnej byli po prostu piękni.

Tak działa teatr Krug:

 

 

Przed zajęciami z podopiecznymi najpierw jako terapeuci sami ćwiczyliśmy z instruktorami z teatru. Zajęcia trwały 30 – 60 minut a później parę godzin z podopiecznymi. Podczas naszej instruktorskiej zaprawy naprawdę poważnie ćwiczyliśmy swoje ciała. Nie wiedziałem, że moje ciało może się tak rozciągać i że to tak boli! Wracałem do domu zmęczony ale zadowolony.

Czekałem na kolejne zajęcia.

Dlaczego dziś wspominam teatr Krug?

Bo jestem zmęczony. Kiedyś podczas ćwiczeń Natalia dostrzegła, że jesteśmy już spoceni i ciężko dyszymy. Była wymagająca, ale niezwykle troskliwa. Zaklaskała parę razy, powiedziała coś po rosyjsku i przywołała nas do siebie.

– Widzę, że chcecie jeszcze ćwiczyć, ale w życiu ważny jest balans. Pracuj wytrwale, ale szanuj swój czas na odpoczynek. Człowiek powinien pracować dokładnie tyle ile odpoczywa

Wtedy te słowa zabrzmiały jak olśnienie. Być może byłem tak zmęczony, że nie byłem w stanie uruchamiać żadnych mechanizmów obronnych i po prostu przyjąłem tę prawdę jako swoją.

Dzisiaj widzę, że te słowa mają niezwykle uwalniającą moc.

Nie obwiniaj się, że jesteś zmęczony

Przyznam się, że czasem jestem zbyt ambitnym człowiekiem. Mam wiele pomysłów i chciałbym je wszystkie realizować. Z bólem serca z niektórych rezygnuję, bo mam tylko 2 ręce. Zabrzmiało jakbym nie doceniał, że je mam, a tak nie jest. Cieszę się. Dziękuję Wam ręce… Ok…

Czasem, kiedy wracam po bardzo intensywnym dniu do mieszkania, biorę do ręki kubek herbaty i siadam przy zapalonej lampce do pisania. Panuje cisza, ale nie w mojej głowie. Jeszcze nie „odtajałem” po całym dniu, a mój organizm nie odpoczął. Z drugiej strony mam ogromne pragnienie tworzyć i dzielić się ze światem moim mikro – światem. Niestety nie zawsze jest to możliwe. Myślę sobie wtedy „Erwin, Ty stary rowerze, kiedy się nauczysz, że odpoczynek to też umiejętność! Na wszystko jest czas”.

Odpoczywaj ile pracujesz. Gaszę lampkę i mówię sobie „obejrzyj ten durny serial i idź spać, jutro też jest dzień”. Wiem, że czas już nie wróci, ale większą mądrością jest zrozumieć na co jest przeznaczony. Jest czas na pracę i na odpoczynek – trzeba umieć rozróżnić który jest który.

Kiedy wróciłem do mieszkania i zobaczyłem ile osób pyta mnie gdzie jestem mając na myśli moją obecność w sieci, to pomyślałem, że chcę się do Was odezwać. Codziennie tego chcę, ale nie zawsze mam na to siłę. Myślę, że doskonale to rozumiecie. Dzisiaj chciałbym Wam podarować tę refleksję:

 

„Odpoczywaj tyle ile pracujesz”

Czy tylko chińska? Tego nie wiem, ale jest to z pewnością mądrość, z której zbyt często nie korzystam. Nasza rzeczywistość wygląda tak, że nawet kiedy już nie jesteśmy w pracy, to o niej myślimy.

Jeszcze w czasie studiów pracowałem jako wolontariusz w fundacji, która pomagała niepełnosprawnym i chorym psychicznie ludziom. Podopieczni fundacji zmagali się z upośledzeniem umysłowym, autyzmem, zespołem downa czy schizofrenią. Oprócz niepełnosprawności umysłowych czy psychicznych, bardzo wielu z nich miało także niepełnosprawności fizyczne. Jak blisko człowieczeństwa wtedy byłem.

Moja codzienność wyglądała tak, że przemierzałem miasto przez 40 minut, aby być w ośrodku już od 7:00 i pomagać w przygotowaniu śniadania i w prowadzeniu rozgrzewki. Pomagaliśmy podopiecznym wykonywać ćwiczenia, które miały ich usprawniać. Następnie były prowadzone moduły terapii zajęciowej. Podczas wspólnego śniadania uczyliśmy się jeść… A jak po latach to wspominam, to chyba raczej wszyscy uczyliśmy się być szczęśliwymi ludźmi. Szczęśliwi, że jesteśmy, że jemy i mamy co jeść…

To była trudna praca. Oprócz zajęć plastycznych, kulinarnych i muzykoterapii, prowadziliśmy także sekcję teatralną. Praca z ciałem była bardzo ważnym elementem naszej codzienności.

Jak zostałem aktorem teatru z Rosji w Lublinie

No może nie tyle aktorem, ale asystentem dyrektorki teatru Krug z Moskwy. Natalia Popova na zaproszenie prezesa fundacji przyjechała do Lublina, żeby prowadzić zajęcia swoją autorską metodą bazującą na integracji sensorycznej. W integracji sensorycznej chodzi o to, aby uczyć się porządkować różne bodźce w pełne funkcje mózgu. Najprościej mówiąc integracja sensoryczna poprawia funkcjonowanie mózgu.

Zajęcia polegały głównie na improwizacji. Najpierw ćwiczyliśmy różne figury i uczyliśmy wrażliwości na muzykę, ruch lub innych aktorów. To było niezwykłe uczucie, bo ludzie, którzy na co dzień z trudem chodzili, podczas improwizacji teatralnej byli po prostu piękni.

Tak działa teatr Krug:

 

 

Przed zajęciami z podopiecznymi najpierw jako terapeuci sami ćwiczyliśmy z instruktorami z teatru. Zajęcia trwały 30 – 60 minut a później parę godzin z podopiecznymi. Podczas naszej instruktorskiej zaprawy naprawdę poważnie ćwiczyliśmy swoje ciała. Nie wiedziałem, że moje ciało może się tak rozciągać i że to tak boli! Wracałem do domu zmęczony ale zadowolony.

Czekałem na kolejne zajęcia.

Dlaczego dziś wspominam teatr Krug?

Bo jestem zmęczony. Kiedyś podczas ćwiczeń Natalia dostrzegła, że jesteśmy już spoceni i zmęczeni. Natalia była wymagająca, ale niezwykle troskliwa. Zaklaskała parę razy, powiedziała coś po rosyjsku i przywołała nas do siebie.

Powiedziała:

– Widzę, że chcecie jeszcze ćwiczyć, ale w życiu ważny jest balans. Pracuj wytrwale, ale szanuj swój czas na odpoczynek. Człowiek powinien pracować dokładnie tyle ile odpoczywa

Wtedy te słowa zabrzmiały jak olśnienie. Być może byłem tak zmęczony, że nie byłem w stanie uruchamiać żadnych mechanizmów obronnych i po prostu przyjąłem tę prawdę jako swoją.

Dzisiaj widzę, że te słowa mają niezwykle uwalniającą moc.

Nie obwiniaj się, że jesteś zmęczony

Przyznam się, że czasem jestem zbyt ambitnym człowiekiem. Mam wiele pomysłów i chciałbym je wszystkie realizować. Z bólem serca z niektórych rezygnuję, bo mam tylko 2 ręce. Zabrzmiało jakbym nie doceniał, że je mam, a tak nie jest. Cieszę się. Dziękuję Wam ręce… Ok.

Czasem, kiedy wracam po bardzo intensywnym dniu do mieszkania, biorę do ręki kubek herbaty i siadam przy zapalonej lampce do pisania. Panuje cisza, ale nie w mojej głowie. Jeszcze nie „odtajałem” po całym dniu, a mój organizm nie odpoczął. Z drugiej strony mam ogromne pragnienie tworzyć i dzielić się ze światem moim mikro – światem. Niestety nie zawsze jest to możliwe. Myślę sobie wtedy „Erwin, Ty stary rowerze, kiedy się nauczysz, że odpoczynek to też umiejętność! Na wszystko jest czas”.

Odpoczywaj ile pracujesz. Gaszę lampkę i mówię sobie „obejrzyj ten durny serial i idź spać, jutro też jest dzień”. Wiem, że czas już nie wróci, ale większą mądrością jest zrozumieć na co jest przeznaczony. Jest czas na pracę i na odpoczynek – trzeba umieć rozróżnić który jest który.

Kiedy wróciłem do mieszkania i zobaczyłem ile osób pyta mnie gdzie jestem mając na myśli moją obecność w sieci, to pomyślałem, że chcę się do Was odezwać. Codziennie tego chcę, ale nie zawsze mam na to siłę. Myślę, że doskonale to rozumiecie. Dzisiaj chciałbym Wam podarować tę refleksję:

 

„Odpoczywaj tyle ile pracujesz”

Zobacz także:

Zapisz się na newsletter i otrzymaj badania o MLM

Chcę zapisać się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać).

FreshMail.pl